jeszcze mi podziekuje (rozdzial 8)

11.9K 298 340
                                    

weszłam do domu zupełnie normalnie, tam nasi rodzice zbierali się gdzieś

nie mam ochoty nigdzie iść narazie bo ciagle nie rozumiem o co mu chodziło

on brzmiał poważnie. Bardzo poważnie

czy to wszystko jest tego warte? Może lepiej od razu powiedzieć moim rodzicom o tym

Boje się ze ten palant i tak im powie

Ja nie dam się szantażować, zrobię wiele ale nie dam sobą manipulować. Szczególnie ze doskonale wiem do czego Leon jest zdolny

on myśli ze ma na mnie haka

ma

ale ja tez cos znajde. Wiele razy okłamał rodziców

ale czy ja chce być taka jak on? Ja taka nie jestem

On czuje satysfakcję z miażdżenia i zeszmacenia wroga. Ja taka nie jestem, dlatego nie dam się.

Nie pozwole żeby ten chuj zawładnął moim życiem z powodu kilku głupich kresek

może i jestem słaba, poddałam się temu ale to kurwa nie znaczy ze ten debil będzie mi warunki stawiał

nienawidzę go i to tym bardziej potwierdza mnie w tym przekonaniu

poszłam do góry i stanęłam przed lustrem

wyciągnęłam język do lustra. Nie wiem dlaczego ale gdy patrzę na mój kolczyk uspokajam się.

Pamiętam doskonale jakie były problemy żeby go zrobić. Mój tata od razu mi pozwolił a moja mama nie była za tym pomysłem

Lecz mój tata przekonał ją niewiadomo jak, on tak na nią działa. I za to ich kocham. Mam 17 lat i spełniłam swoje największe marzenie z dzieciństwa.

Mam zwyczajny srebrny kolczyk w języku, ale jednak cos mnie w nim urzeka

Muszę wziąć się w garść bo przecież ren kretyn nie może przejąć mojego życia w taki sposób.

Nie tego uczył mnie ojciec

zwyciężaj, nie patrz na innych. Stawiaj siebie na pierwszym miejscu

taki charakter ma mój ojciec, od zawsze był dla mnie autorytetem

postanowiłam zejść na dół i pokazac mu ze się nie boje

szybko pożałowałam

-chodz szybko Sofia - krzyknęła podekscytowana mama - jedziemy na basen

czuje jego wzrok.

Leon wlepia we mnie swoje obrzydliwe tęczówki i uśmiecha się zwycięsko

-nie mogę teraz, boli mnie brzuch - zaczęłam się tłumaczyć - wole zostać w pokoju

moja mama przewróciła oczami z niezadowoleniem

widzę podejrzliwość mojego ojca

-brzuch cię boli tak? - zaczął dopytywać

-no tak, chyba się zatrułam czymś na śniadaniu - zmyśliłam

mina mojego ojca spoważniała jeszcze bardziej.

Moja mama objęła go i złożyła krótkiego buziaka na jego policzku szepcząc mu cos do ucha. Od razu się uśmiechnął

to śmieszne ze ludzie po tylu latach małżeństwa dalej są tak blisko, uroczo się na to patrzy

widzę zwycięski uśmiech Leona który odezwał się chwile po tym jak nasze oczy złapały kontakt wzrokowy

-Sofia, myśle że powinnaś iść chociaż się poopalać na słońcu - uśmiechnął się zwycięsko

kto wie co będzie jutroOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz