Demony przeszłości

5.6K 193 42
                                    

OSTRZEŻENIE - W tym rozdziale pojawi się scena gwałtu, oraz okrutnej przemocy.  Jeśli nie lubisz czytać tego typu rzeczy, to omiń ten moment. Jest on oznaczony w ten sposób -  !!! Więc będziecie wiedzieć, kiedy się zaczyna, a kiedy kończy.

Mateo

Czułem się jak śmieć. To słowo idealnie opisywało mnie w tym momencie. Nie chciałem tego powiedzieć. Nie miałem pojęcia jakim cudem te słowa wyszły właśnie z moich ust, ale stało się i żałowałem tego. Wiedziałem kurwa, że Logan coś do niej czuje. Byłem w 100% przekonany, że Layla mu się spodobała, ale nie sądziłem, że tak szybko zdecyduje się na kolejny krok z nią. Nie wiedziałem, co dokładnie czułem. Złość ? Smutek ? Zawiedzenie ? Wiedziałem tylko jedno - zabolał mnie ten widok. A wzrok Layli uderzył we mnie mocno. Jeszcze nigdy nie patrzyła na mnie w ten sposób, aż do dzisiaj.

Nie chciałem jej zranić.

Wyszedłem z domu w bardzo szybkim tempie. Nie miałem zamiaru patrzeć na Logana, a tym bardziej z nim rozmawiać. Nie mogłem go winić za to, że zauroczył się Layli, pomimo tego, że chciałem. Jakim bym był człowiekiem, gdybym był wkurwiony za to, że jego serce zaczęło bić szybciej na jej widok. Byłbym zepsuty, ale właśnie taki byłem. Nie ważne ile razy próbowałem się zmienić, zawsze wracałem do punktu wyjścia. Żył we mnie sam diabeł, który zabrał mi moje życie. Przejął całego mnie, a potem zgniótł, jakbym był nic nie wart. Bo może tym byłem ?Chłopakiem z mroczną przeszłością. Nie ucieknę od swoich demonów, od ciemności, w której się zapadłem. Nigdy nie byłem i nie będę dobrym człowiekiem. Należałem do grona ludzi, którzy już do urodzenia byli zdani na porażkę.

Jechałem z dużą prędkością. Nie obchodziło mnie to, że przez to mógłbym spowodować wypadek. Czasami miałem wrażenie, że specjalnie robiłem rzeczy, które mogłyby mnie zabić, bo czy wtedy nie było by łatwiej ? W ułamku sekundy, stałbym się duchem i może wtedy zaznałbym spokój. Jednak tego dnia, życie ze mnie jeszcze nie uleciało. Zaparkowałem pod dużym, szarym blokiem. Wyszedłem z auta i udałem się do głównych drzwi. Wbiłem dobrze znany mi kod, dzięki czemu mogłem wejść do środka. Dotarłem na piąte piętro i zapukałem. Kelly zaprosiła mnie do środka.

- Myślałam, że się ciebie nie doczekam - powiedziała, gdy zamknęła drzwi od swojego mieszkania.

- W drodze do ciebie zorientowałem się, że zapomniałem ładowarki i musiałem się po nią cofnąć - odpowiedziałem.

- Co będziemy dzisiaj robić ? - założyła mi ręce na kark i przybliżyła swoją twarz do mojej.

- Na co masz ochotę ? - szepnęła mi do ucha, a potem lekko mnie w nie ugryzła.

Dobrze wiedziałem, co jej chodziło po głowie. Nie byłem w stanie stwierdzić, czy też tego chciałem czy nie, ale wiedziałem jedno. Muszę chociaż na chwilę zapomnieć o tych zielonych tęczówkach. Położyłem swoje dłonie na jej ciele i przyciągnąłem ją mocno do siebie. Pocałowałem ją, a ona od razu odwzajemniła pocałunek. Nasze języki poruszały się chaotycznie, ale w jakiś sposób tworzyły całość.

Kelly zaczęła mnie pchać w kierunku jej sypialni. Pchnęła mnie na łóżko i wylądowałem na plecach. Dziewczyna szybkim ruchem zdjęła z siebie bluzkę. Zbliżyła się do mnie i w rozkroku usiadła na moich nogach. Podniosłem się do siadu, a ona złapała za moją koszulkę. Podniosłem ręce, żeby łatwiej było jej ją zdjąć. Zaczęła namiętnie mnie całować po szyi. Schodziła pocałunkami niżej po moim ciele. Mój mózg zaczął się wyłączać. Nie myślałem o niczym. Chciałem się skupić na tym, co było teraz. Znów popchnęła mnie na łóżko, żebym na nim leżał. Zaczęła całować moją klatkę piersiową, a momentami ją zasysała. Było mi naprawdę przyjemnie. Jednak nie mogłem powiedzieć, że było idealnie. Nie kochałem Kelly, nie czułem do niej nic, więc nasza bliskość nigdy nie była romantyczna. Jedynie czerpaliśmy z tego przyjemność i zaspokajaliśmy swoje pragnienia. Położyłem swoją dłoń na jej włosach, złapałem kilka kosmyków i pociągnąłem je delikatnie. Mateo... Usłyszałem jej głos w swojej głowie. Podniosłem się, złapałem Kelly za biodra i szybkim ruchem położyłem ją na materacu. Dziewczyna uśmiechnęła się flirciarsko. Zacząłem ją zachłannie całować po szyi, tylko po to, żeby uciszyć swoje myśli. Mógłbyś zostać ze mną póki nie zasnę ? Znowu jej głos. Wyjdź z mojej głowy, proszę. Nie mogłem o niej myśleć. Szybkim tępym zacząłem całować całe jej ciało. Kelly złapała moją brodę i przyciągnęła mnie do siebie. Ponownie złączyliśmy usta w pocałunku. Czułem, że ona chce już więcej. Unosiła swoje biodra i pocierała nimi o moje kroczę. Nie przestając mnie całować, sięgnęła do rozporka w moich spodniach. Mateo... Uśmiechnęła się, gdy wypowiedziała moje imię. Miałem zamknięte powieki i wdziałem jej postać. Stała przede mną, uśmiechała się słodko, a jej policzki były lekko zaróżowione. Co się kurwa ze mną działo ? Próbowałem z całych sił wyrzucić ją ze swojej głowy i skupić się na kobiecie, która leżała pode mną. Mocniej wpiłem się w jej wargi. Zasysałem je, a momentami delikatnie podgryzałem. Otworzyłem oczy, z zamiarem pójśćia dalej, jednak nie zobaczyłem pod sobą Kelly, tylko Layle.

It was always you - Cześć pierwszaOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz