Burza

6K 188 27
                                    

Layla

Kurwa.

Szybko podniosłam swoją torebkę, która przed chwilą spadła mi z ramienia. Cofnęłam się kilka kroków do tyłu. Wstrzymałam nawet swój oddech, żeby nie było mnie słychać. Gdy znalazłam się przy drzwiach od mojego pokoju, to szybko z niego wyszłam. Po cichu zbiegałam po schodach, a następnie wyszłam przed dom. Byłam strasznie przerażona, a zarazem wściekła. Oddalałam się od budynku, żeby przypadkiem żaden z chłopaków mnie nie zobaczył. Miałam być teraz na mieście z Mią, jednak coś jej wypadło i miała przyjechać po mnie dopiero za godzinę, dlatego wróciłam do domu. Jak weszłam do swojego pokoju, to słyszałam, że Thomas z Mateo rozmawiają na balkonie. Byłam zdziwiona, że ten drugi był w domu. Miał być całą noc u swojej "dziewczyny". Zainteresowało mnie to, o czym rozmawiają, więc można powiedzieć, że ich podsłuchiwałam. Chciałam tam do nich wyjść, ale dobrze, że tego nie zrobiłam.

Dowiedziałam się bardzo dużo z tej rozmowy.

Nie musiałam się oddalać daleko, ponieważ było już dosyć ciemno, więc nikt by mnie nie zauważył, z odległości, w której aktualnie stałam. Miałam wrażenie, że czułam się gorzej niż w dniu, w którym dowiedziałam się o nich pierwszych informacji. Byłam roztrzęsiona. Nie dość, że okazało się, że Mateo od samego początku bawił się moimi uczuciami, to dodatkowo się dowiedziałam, że "piekło" się rozpoczęło i wszyscy możemy zginąć. O co tutaj chodziło ? W jakim oni świecie żyli, że ich życie było zagrożone ? Wiedzieli o tym, że są narażeni na śmierć a i tak mnie kurwa wzięli do siebie. Narazili mnie na to wszystko, chociaż nadal nie miałam pojęcia, o czym dokładnie mówili. Co oni sobie w ogóle myśleli ? Najpierw dowiedziałam, że mają styczność z zabójstwami, potem, że biorąc mnie do siebie, nasłali na mnie niebezpieczeństwo, a jeszcze potem się okazało, że możemy kurwa w każdej chwili zginąć. Nawet nie chciałam myśleć o tym, czego dowiem się potem.

Do : Mia <3

- Przepraszam, ale nie dam rady się dzisiaj spotkać. Strasznie źle się poczułam.

Nie byłam w stanie jechać na spotkanie. Czułam jakby cały mój świat się zapadł. Wszystko nagle straciło jakikolwiek sens. Nie liczyło się już nic. Jedyne co miałam w głowię to to, że nie wiedziałam nawet, czy czekała na mnie jakakolwiek przyszłość. Przecież oni mogli być zamieszani w tak okropne sprawy, że to ktoś mógłby chcieć ich zabić. Może właśnie o to chodziło ? Może dlatego nasze życie było zagrożone ?Może tak komuś zaszli za skórę, że ta osoba miała zamiar się na nich zemścić. Ale co ja miałam do tego wszystkiego ? Dlaczego ja byłam w to zamieszana ? To wszystko nie miało sensu. Starałam się nie wierzyć w to, czego się wcześniej dowiedziałam. Chciałam myśleć, że to wszystko, to było jedno wielkie nie porozumienie, że istniało na to jakieś dobre wytłumaczenie. Jednak teraz nie wiedziałam w co wierzyć, a w co nie.

Od : Mia <3

- Wszystko w porządku ? Mam przyjechać do ciebie ?

Do : Mia <3

- Tak. Zjadłam coś, co mi zaszkodziło. Zrobię sobie herbatę i położę się już.

Czułam się okropnie z tym, że ją okłamałam. Nie znałam jej długo, a miałam wrażenie jakbym przyjaźniła się z nią od dawna. Traktowałam ją jak siostrę, którą od zawsze chciałam mieć. Mia była kochana. Dobrze spędzało mi się z nią czas, ale nie darzyłam ją takim zaufaniem, żeby powiedzieć jej prawdę. Pewnie i tak by mi nie uwierzyła, a może ona o tym wiedziała ? Co jeśli ona od początku znała prawdę i jest w to wszystko zamieszana ? Już nie wiedziałam komu mogę ufać. Skoro najbliższe mi osoby ukryły przede mną ogromną tajemnicę, to Mia również mogłaby to zrobić. Nawet mój własny ojciec, miał w tym wszystkim swój udział.

It was always you - Cześć pierwszaOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz