III. Decyzja została podjęta

4.9K 473 47
                                    

Hej! 

Nie zapomnijcie zostawić gwiazdki ♥

Miłego czytania 🎀

_____

– Nadal myślisz o jego propozycji – zauważyła, gdy tego środowego wieczoru spędzałyśmy czas w salonie. Ona pisała kolejny rozdział do swojej powieści, a ja rysowałam planując swoje najnowsze dzieło.

Ten projekt był dla mnie bardzo ważny, mogłam nawet stwierdzić, że był on najważniejszym w całym moim życiu. Moja praca miała być jedną z tych które będą oceniać jury. Był to konkurs organizowany przez naszą uczelnię, a wygrana robiła wrażenie. Najlepszy projekt miał zostać udostępniony na pokazie mody w Paryżu już tej wiosny.

Dlatego tak bardzo zależało mi, żeby sukienka była idealna. Chciałam pokazać się z jak najlepszej strony, ale nie potrafiłam nawet skończyć szkicu. W każdym coś mi się nie podobało, nie było idealnie.

– Nie prawda – mruknęłam cicho i przygryzłam końcówkę ołówka. – Myślę nad moim projektem.

– Od dziesięciu minut gapisz się w dywan – zauważyła na co przewróciłam oczami. Nesta była dobrym obserwatorem, co czasem mnie drażniło. Potrafiła czytać z moich oczu, jakby były otwartą księgą i same ją do tego zachęcały. Ja natomiast patrzyłam w jej ciemnobrązowe tęczówki i próbowałam odkryć tajemnicę, którą trzymała głęboko w sobie. Nigdy mi to nie wychodziło.

– Okej, może i myślę – przyznałam w końcu. – Po prostu za dwa dni mija tydzień, który dał mi do namysłu. Może powinnam do niego zadzwonić? Nawet jeśli mam odmówić, tak chyba byłoby w porządku.

– Olej go, Pen – stwierdziła po chwili namysłu. Odłożyła swój laptop na stolik, więc zrobiłam to samo ze szkicownikiem. – Wymyślimy inny sposób, żeby odegrać się na Travisie. Nie myśl, że pozwolę ci patrzeć jak pożera tę idiotkę.

– Ją też omamił. Robi z nią dokładnie to samo co ze mną. Zabiera ją w te same miejsca. – Skrzywiłam się na samo wspomnienie ich w parku.

– Omamił czy nie, ona wiedziała, że ten dureń ma dziewczynę, a i tak wskoczyła mu do łóżka. A ty masz za dobre serce. – Potrząsnęła głową, a w jej oczach pojawił się przebłysk szaleńczej złości. Ta jednak szybko zniknęła zupełnie jakby coś sobie uświadomiła. – Poczekaj, kiedy widziałaś ich razem?

– W poniedziałek po zajęciach. Spacerowali sobie w parku i jedli watę cukrową. A on ją nią karmił, tak jak robił to ze mną – prychnęłam rozmasowując dłonią czoło. To całe bagno przyprawiało mnie o bóle głowy.

– Nic o tym nie wspomniałaś – zauważyła zdziwiona.

– Bo jedyne na co mam ochotę to o tym zapomnieć, ale ten obraz cały czas wraca i... – wzruszyłam bezradnie ramionami – czuję złość, smutek i bezsilność jednocześnie. Nie mogę patrzeć na jego uśmiechniętą twarz po tym jak przez prawie rok doprawiał mi rogi.

Nesta przesiadła się z fotela na kanapę, na której siedziałam, a ja bez wahania przytuliłam się do niej i westchnęłam ciężko.

– Co jest ze mną nie tak, Nes? Dlaczego mu nie wystarczałam? – zapytałam bezbarwnym głosem. Byłam już za bardzo zmęczona, żeby płakać.

– Wszystko jest z tobą w porządku. To z nim jest coś nie tak skoro nie potrafił trzymać się od innych dziewczyn z daleka. To nie ty go zdradziłaś. Dawałaś w tym związku sto procent, więc nie obwiniaj się teraz, bo jesteś ostatnią osobą, która powinna to robić.

– Ale czasem myślę, że mogłam dać z siebie sto jeden procent.

– To i tak nic by nie zmieniło. Mogłabyś dać z siebie nawet dwieście procent, a człowiek, który nie docenia ciebie i twojego wysiłku i tak by go nie docenił – szepnęła. W jej głosie czaiły się emocje, których do końca nie rozumiałam. Jej słowa zabrzmiały jakby wcale nie kierowała ich do mnie.

Mój Przypadkowy Hokeista [16+] ZAKOŃCZONEOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz