Strzał

5.9K 196 172
                                    

Mateo

Minął tydzień. Pierdolony tydzień, a ja nadal w głowie miałem tylko i wyłącznie jej głos, a dokładniej jej głos podczas śpiewu. Pamiętałem, że za dzieciaka bardzo interesowała się muzyką. Nawet pisała swoje teksty w swoim pamiętniku, ale nigdy ich nie przeczytałem. W sumie, to żaden z nas ich nigdy nie przeczytał, bo Layla nie chciała nam ich pokazywać. Jedyną osobą, która miała prawo poznać zawartość fioletowego pamiętnika w wróżki z Winx, była jej mama. Jednak to właśnie dzięki Valenti, Layla pokochała muzykę. Była dla niej czymś w rodzaju idola. Zawsze chciała być jak swoja mama. Nie raz przyłapałem ją na tym, że papugowała zachowanie swojej rodzicielki. Layla była zapatrzona w nią, jak w obrazek, więc oczywiste to było, że skoro Valenti interesowała się muzyką i śpiewała, to Layla również.

Była jej kopią.

Nigdy nie sądziłem, że Layla do tej pory będzie się tym tak interesować, a szczególnie, że będzie miała tak ogromny talent. W Hiszpanii zdarzało się, że słyszałem jak śpiewa, ale wtedy miałem ochotę odciąć sobie uszy. Jej śpiew, to były jakieś nieznośne piski. Myślałem, że nie uda jej się nauczyć śpiewania, a tu proszę. Jej głos był lepszy, niż głosy sławnych piosenkarek. Gdyby ktoś teraz stanął przede mną i powiedział, że mam do wyboruję dwie opcje - słuchania wszystkich piosenek, na które będę miał ochotę do końca życia lub słuchania tylko i wyłącznie Layli do końca życia, to od razu bym odpowiedział. Bez zawahania wybrałbym opcję numer dwa.

I może przy okazji opieprzył bym tę osobę, że to Layla powinna być opcją numer jeden.

***

Co jak co, ale nienawidziłem poranków. O wiele bardziej wolałem noc. Jednak nie mogłem przeleżeć całego dnia w łóżku i czekać, aż zapadnie wieczór. Niechętnie podniosłem się do siadu i przetarłem twarz dłońmi. Ktokolwiek wymyślił zasadę, że ludzie w dzień żyją, a w nocy śpią był idiotą. Nie można było tego zrobić na odwrót ? Zgarnąłem swój telefon z szafki, żeby sprawdzić powiadomienia.

Od : Kelly

- Mam dla ciebie propozycję nie do odrzucenia !

Oho, tak bardzo chciałem poznać tą propozycję, że aż wcale.

Do : Kelly

- ?

Od : Kelly

- Powiem ci na uczelni ! Do zobaczenia.

No kurwa. Skoro od początku miała zamiar mnie o wszystkim poinformować na uczelni, to po cholerę o tym pisała ? Nie odpisałem jej. Moja relacja z Kelly ostatnio bardzo się pogorszyła. Nie pamiętam kiedy ostatni raz u niej byłem. Nie było mi z tego powodu smutno rzecz jasna, ale lubiłem tą dziewczynę. Pomimo tego, że wiedziałem o tym bardzo dobrze, że nigdy nie będę z nią w związku i, że nasza relacja prędzej czy później się zakończy, to jednak nie chciałem z nią stracić totalnie kontaktu, jednak uważałem to za niemożliwe. Kelly, pomimo tego, że nie raz jej mówiłem, że nic z tego nie będzie, to i tak wierzyła, że kiedyś będziemy kimś więcej. Prawdopodobnie tylko ta myśl sprawiała, że Kelly była przy moim boku. Nie wiedziałem jak mam jej przekazać wieści, że dłużej nie możemy trwać w takiej relacji jaką mamy teraz. Długo nad tym myślałem i stwierdziłem, że to dobra decyzja. Nie potrafiłem się już z nią spotykać.

Nie, póki w mojej głowie ciągle była ona.

W końcu podniosłem się z łóżka. Na dworze było dość ciemno, jednak nie przeszkadzało mi to, żeby wyjść na balkon. Za to mróz, który dopadł moje ciało już tak. Zapomniałem, że to już nie jest lipiec, gdzie poranki oraz wieczory są ciepłe. Chłodny wiatr spowodował nieprzyjemny dreszcz, który poczułem na swoim prawie nagim ciele. Stwierdziłem, że stanie w samych bokserkach na dworze jest głupie, więc odwróciłem się, żeby wrócić do pokoju i coś na siebie założyć. Zatrzymałem się jednak, gdy przypadkowo mój wzrok spoczął na brunetce, która spokojnie sobie spała. Nigdy nie zasłaniała noc firan od balkonu, pomimo tego, że kiedyś coś wspomniała o tym, że już zawsze będzie zasłaniała, bo dzięki temu nie będę się mógł w podglądacza, czy jakoś tak. Najwidoczniej o tym zapomniała, bo nie raz się w niego bawiłem. Czasami się zastanawiałem, czy może specjalnie ich nie zasłaniała. Jednak czasami by mogła, bo do tej pory pamiętam, gdy pewnego poranka jak do niej zajrzałem, to zauważyłem na jej łóżku pierdolonego Logana, który spokojnie sobie spał z ręką na jej ciele. Przysięgam, że miałem ochotę wtedy mu ją uciąć.

It was always you - Cześć pierwszaOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz