IX. Wymiotujące nastolatki

5K 437 124
                                    

W tej części poznacie główną bohaterkę tomu nr. 3 :)

Nie zapomnijcie też o gwiazdce!♥

Miłego czytania♥

_______

Dom Wayne'a i jego przyjaciół pękał w szwach, gdy dotarłyśmy tam razem z Nestą. Ona nie była zbytnio przekonana do tej imprezy, ale nie chciała, żebym szła sama na wypadek, gdyby mój udawany chłopak wolał swoich znajomych ode mnie.

To były jej słowa, przysięgam.

Po wejściu do środka przywitał nas zapach papierosów, spoconych ciał i widok kolorowych światełek bijących po oczach. Ten dom ani trochę nie przypominał tego, w którym byłam ostatnio.

– Są i one! – Ktoś krzyknął z boku, i gdy się obróciłam najpierw zobaczyłam blond loczki Hermesa, a dopiero później jego szeroki uśmiech. Trzymał w dłoniach dwa plastikowe kubeczki i pił z nich na zmianę.

– Chyba jednak jestem aspołeczna. – Nesta mruknęła mi do ucha. Spojrzałam na nią z rozbawieniem, a ona puściła mi oczko i pociągnęła mnie do baru, ignorując krzyczącego do nas chłopaka.

– To było niemiłe, Hermes jest naprawdę w porządku – powiedziałam, gdy usiadłyśmy na wolnych hokerach w kuchni.

– Jeśli lubisz facetów, którzy zatrzymali się w rozwoju, gdy mieli po dwanaście lat to może i są spoko. – Wzruszyła ramionami i rozlała nam do kubków wódki z colą. – Pamiętaj, jeśli ktoś będzie ci proponował...

– Jeśli ktoś będzie proponował mi drinka to mam odmówić, bo nie wiadomo czy nie chce mnie odurzyć – powtórzyłam to jak wierszyk. Nesta przed każdą imprezą częstowała mnie podobnymi ostrzeżeniami.

– Czemu na mnie nie poczekałyście?! – zapytał oburzony, gdy tylko do nas dotarł.

Obok niego stała drobna dziewczyna z krótkimi, kręconymi blond włosami, okularami na nosie i wiśniową pomadką na pełnych ustach. Zaciekawiona rozglądała się dookoła; wyglądała jakby pierwszy raz znalazła się na imprezie. I wcale by mnie to nie zdziwiło, bo wyglądała bardzo młodo. Na jakieś...szesnaście może siedemnaście lat.

– To moja siostra! Przyjechała do mnie na weekend ze Szkocji. Na co dzień mieszka tam z matką – wyjaśnił jakby wiedział jakie procesy myślowe zachodziły teraz w mojej głowie.

Uśmiechnęłam się do dziewczyny i wystawiłam dłoń w jej stronę.

– Hej, jestem Penelope, a to jest Nesta. – Uścisnęłam jej dłoń, a przyjaciółka ku mojemu zdziwieniu zrobiła to samo.

– Jestem...Seraphina, ale wszyscy mówią do mnie Fina – odpowiedziała z wyraźnym szkockim akcentem.

– Miło cię poznać, Fina. Jak podoba ci się w Londynie?

– Jest...Jest naprawdę ładnie, też chciałabym tutaj studiować. – Na jej usta wpłynął rozmarzony uśmieszek.

– To już po mojej śmierci, gdy nie będę musiał odganiać od ciebie chłopaków – parsknął śmiechem na co jego siostra przewróciła oczami. Widocznie Hermes był typowym starszym braciszkiem, który najbardziej ucieszyłby się gdyby jego młodsza siostra została zakonnicą. – Możecie posiedzieć z nią przez chwilę? Widzę tam Nevana i dwie laski, jedna chyba czeka na mnie.

Błysnął w naszą stronę uśmiechem i ruszył w stronę Nevana, który faktycznie obejmował dwie dziewczyny.

– Nie jestem dzieckiem, żeby mnie pilnować. – Seraphina przewróciła oczami, ale usiadła na wolnym miejscu z niezadowoleniem. Jej duże arktyczne oczy jakby odruchowo padły na Nevana. Obserwowałam jak przygryza wargę, albo uśmiecha się lekko i mruży oczy. Nie trzeba być ekspertem w tej dziedzinie, żeby wiedzieć, że młodsza siostra Hermesa była zauroczona w jego przyjacielu.

Mój Przypadkowy Hokeista [16+] ZAKOŃCZONEOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz