Prolog

1.6K 94 11
                                        

Był piękny piątkowy poranek godzina 8:53.Marinett jeszcze spała i pomimo próśb swojej małej przyjaciółki Tikki wciąż nie stawała z łóżka.

-Marinett ty leniuchu wstawaj!-wrzasnął mały czerwony stworek prosto do ucha dziewczyny.

-Jeszcze pięć minut-powiedziała Marinett po cym zakryła sobie głowę pierzyną, którą sama zaprojektowała.

-Za pięć minut szkoła!

-Co??!!-wrzasnęła Marinett po czym szybko wstała i pędem ruszyła w stronę łazienki ledwo po drodze chwyciła ciuchy, które przygotowała wczoraj.Po2 minutach był gotowa  do wyjścia.Spakowała tylko Tikki i ciasteczka do różowej torebki i ruszyła do szkoły.Koło parku wpadła na kogoś.

-Przepraszam-szepnęła po czym podnosząc się spojrzała na twarz osobnika.Oniemiała to był ADRIEN AGREST.Najgoszy chłopak w szkole.Przeleciał prawie wszystkie dziewczyny w Paryżu.Marinett szybko go ominęła i ruszyła biegiem do szkoły do której się spóźniła.Pędem weszła po schodach i po cich usiadła w swojej ławce.Siedziała tam ze swoją pzyjaiółką Alyą(pewne żle napisałam nie wiem jak to się odmienia XD~~dop.autorki)

-Co się stało?-zapytała Alya z wrażnym zaciekawieniem i troską.

-Spotkałam Adriena w drodze do szkoły...a tak właściwie to na niego wpadłam-Alya zrobiła minę niezadowolenia.

-Dziewczyno chcesz sobie nagrabić?Nie mogłaś wpaść na kogoś innego?Przcież on może ci coś zrobić.Jest niebezpieczny i nierzewidywalny.

-Wiem, ale co mam zrobić?-powiedziała Marinett załamanym głosem.

-Po prostu go unikaj powinien dać ci spokój.....

----------------------------------------

To jest moje drugie ff.Prosze o trochę zrozumienia.Mam nadzieje że się podobało.Dwe gwiazdki i 1 rodział ;)

Miraculum: Bad boy [ZAWIESZONE]Where stories live. Discover now