1. Wypadek

23 1 0
                                        

Piątek, wieczór. Padał deszcz, a ty siedziałaś spokojnie na fotelu, rysując coś bez sensu na telefonie. Zawsze skupiałaś się na tym co rysujesz, ale tym razem nie mogłaś narysować chociaż jednej kreski w skupieniu. Myślałaś już o jutrzejszym wieczorze, który miałaś spędzić razem z Omegą. Czemu czuję się przy niej tak, inaczej, czuję się taka... Myślałaś, nadal rysując bezmyślnie kreski na telefonie. Z rozmyślań wyrwało cię kichnięcie. Pomyślałaś że to był kot, ale nie. To była Grace, która siedziała na kanapie i grała na playstation. SKĄD ONA SIĘ TAM DO CHOLERY WZIĘŁA?! Myślałaś, wpatrując się w nią jak głupia.
-Wiem, że mam krzywy ryj, ale nie gap się tak błagam.- Grace nawet na Ciebie nie spojrzała, była zbyt skupiona misją w grze.
-Skonczyłaś w końcu ten projekt?-Mówiła dalej.
-Yyyyy, tak, tak, prawie.- spojrzałaś na ekran telefonu, na którym było widać tylko ten zniszczony szkic. Wyłączyłaś więc szkicownik i zmieniłaś muzykę w tle. "Play me like a violin" odezwało się z głośników.
-ej, słuchałam tamtego, oddawaj moją muzykę do okradania banków- Na ekranie nagle wyświetlił się wielki napis; wasted.
-Nieeeeeeee- Grace spadła z kanapy na dywan, definitywnie się potłukła, ale pad nadal trzymała bezpiecznie w górze. Patrzyłaś na nią jak na idiotkę, ale znałaś ją więc nie dziwiło Cię jej zachowanie.
-Grace to tylko...-przestałaś mówić jak tylko spojrzała, wiedziałaś że lepiej tego przy niej nie mówić. -Może to koniec na dzisiaj co?- Chciałaś już zostać sama, wziąć gorąca kąpiel z muzyką, marząc aby Omega była z tobą.
-Takie delikatne wypierdalaj, racja?- spojrzała na Ciebie z uśmiechem.
-Nie no wiesz
-Ta tak, jestem upierdliwa.- przerwała ci, wstając, wyłączyła wszystko, wiedziałaś że w kwestii, gier i konsol nie musisz się przy niej martwić.
Odprowadziłaś ją do drzwi, byłaś zmęczona ale jednak przy niej nie mogłaś się przestać uśmiechać.
W końcu mogłaś spokojnie się umyć, twoich rodziców jeszcze nie było w domu, a brat wyszedł gdzieś na pokemony. Siedziałaś spokojnie w wannie, okno zdążyło już zaparkować. W myślach miałaś tylko ją. Patrzyłaś w sufit nie mogąc sie praktycznie ruszyć. Myśli o niej zjadały każda inna myśl. Woda praktycznie Cie parzyła, ale nie czułaś tego. Jedyne co czułaś to tęsknotę za nią. Za jej ciepłem, za jej miłością, za jej głosem. Chciałaś, nie ty pragnęłaś, aby była teraz z tobą, abys mogła się do niej przytulić. Mimowolnie przesunelas rękę z brzegu wanny na swój brzuch, zamknelas oczy i powoli przesunęłaś ją wyżej i wyżej. Nagle otwarłaś oczy.
-Nie.- Rozkazałaś sobie. Nie chciałaś aby myśli o niej przerodziły się tylko w takie puste pragnienie.
Szybko wyszłaś z wanny, przeszłaś szybko do pokoju i padłaś na łóżko. Nie miałaś siły nawet podnieść telefonu. Nie mogłaś nic na to poradzić, zasnęłaś od razu.
Rano obudziłaś się parę minut przed budzikiem.

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Feb 18, 2019 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

Ten shotWhere stories live. Discover now