Rozdział pierwszy

9 0 0
                                    

-Cześć- powiedziała wchodząc do domu, po czym rzuciła swój plecak. Usłyszała wesoły głos mamy odpowiadający jej z kuchni.

-Jak było?- zapytała mama.

-Jak zawsze- Lea odpowiedziała bez namysłu, sięgając po szklankę z szafki.

-A co dostałaś z tego sprawdzianu chemii, co to go miałaś dzisiaj mieć?

-Nie mamy jeszcze ocen, ale myślę, że nie było źle- odpowiedziała z uśmiechem, złapała za plecak i poszła do swojego pokoju. Przeszła przez salon, w którym na kanapie leżał tato, a obok w pokoju siedziała jej młodsza o trzy lata siostra.

   W pokoju Lei dominował kolor biały i porządek, co zdaje się rzeczą dziwną jak na piętnastolatkę. Każda rzecz miała w nim swoje miejsce. Po lewej stronie przy wejściu stała biała komoda, nad nią wisiało ozdobne duże lustro. Zaraz obok komody swoje położenie miało białe metalowe łóżko, stworzone w takim lekko księżniczkowym stylu, ozdobione łańcuchem lampek, a obok niego, na podłodze leżał biały puszysty dywanik. Nad łóżkiem wisiał zegar, duża naklejka z cytatem w języku angielskim, ozdobny obrazek ze światełkami i ramka ze zdjęciem wielbionych ponad życie- idoli. W drugiej części pokoju stało białe biurko, książki w nim nie były ułożone równo. Nad biurkiem wisiała biała prosta półka, a na niej kilka płyt ulubionych gwiazd, ze dwie książki i dużo innych dupereli.

   Lea siadła do lekcji. Jak zwykle zrobiła tylko te, z którymi nie miała poważniejszych trudności. Resztę zostawiła, powie, że nie wiedziała i tyle. Nie lubiła się trudzić. Po zrobieniu tej części praktycznej zadań poszła "wrzucić coś na ząb"- poczuła jakiś cudowny zapach obiadu wydobywający się z kuchni. Po solidnym najedzeniu się wróciła do swojego pokoju, położyła się wygodnie w swoim łóżku, przykryła kołdrą i strasznie strasznie niechętnie przystąpiła do wkuwania teorii na czekający ją sprawdzian. A i bym zapomniała, zanim zaczęła się uczyć to godzinę przeglądała wszystkie swoje social media na telefonie, szczerze mówiąc to w trakcie nauki co piętnaście minut też zerkała na smartfona, sprawdzając czy nie wyskoczyło jakieś nowe powiadomienie "zza światów". Widać twardo trzymała się powiedzenia, że na naukę nigdy nie jest za późno. W tym samym rytmie mijały jej kolejne dni nastoletniego życia.


MarzenieWhere stories live. Discover now