Rose siedziała u mnie do 16:00. Dokładnie 10 godzin siedziałyśmy i rozmawiałyśmy o głupotach. Jak dla mnie najlepsza metoda na spędzanie czasu. Godzinę po tym jak poszła postanowiłam odwiedzić Nathan'a bo nie dawał dziś żadnego znaku życia.
Wyszłam z swojego mieszkania i zadzwoniłam dzwonkiem do drzwi Nathan'a. Nie czekałam długo aż ktoś je otworzy. Zdziwiło mnie jednak kto je otworzył.
-Dzień dobry- powiedział chłopiec gdzieś w wieku może 10 lat. Co jest grane.
-Um dzień dobry czy jest może- Nie zdążyłam dokończyć kiedy przy drzwiach pojawił się chłopak. Zmarszczyłam brwi posyłając mu wzrok oco chodzi.
-Wejdź- powiedział, a chłopczyk poszedł usiąść na kanapie i włączył jakiś program.
-Nie wiedziałam, że jesteś ojcem- lekko się zaśmiałam ale zobaczyłam zirytowany wzrok chłopaka więc odrazu przestałam- Co to za dziecko?
-Weź stara, pojebana akcja. To jest mój kuzyn ale czaisz, że wczoraj zadzwoniła do mnie ciotka z prośbą czy mogę wziąć na tydzień tego bachora. Nawet nie zdążyłem odpowiedzieć czy chcę, a ona podziękowała i się rozłączyła.
-Nie mogła jakieś opiekunki ogarnąć?
-Zadałem jej to samo pytanie, a ona takie "dawno się nie widzieliście, pogłębicie sobie razem relacje"- powiedział na co się zaśmiałam- To ciotka od strony ojca. Nie wiem czemu się w ogóle ze mną kontaktuje jak już nie żyje jej brat. To jest ta jedna siostra twojego ojca, która zachowuje się jak matka. Aurora pomocy ja nie umiem się dziećmi zajmować- powiedział na co się znowu roześmiałam.
-Stary, w tym nie ma nic trudnego. Dajesz takiemu telefon i ma w wszystko wyjebane.
-On ma swój telefon ale czaisz, że w ogóle prawie z niego nie korzysta? On woli czytać kurwa pana Tadeusza- chłopak wskazał palcem na książkę na co zaczęłam się głośno śmiać.
-Przeszkadzam w czymś?- zapytał chłopiec na co spoważniałam. Co jest grane.
-Nie, nie oglądaj sobie umm.. Czy to jest ten program "z akt FBI"? Co jest kurwa- Otworzyłam szeroko oczy i popatrzyłam na Nathan'a.
-Od rana to ogląda. Daj mi spokój. Wiesz o ilu rzeczach się dowiedziałem?
-Moge sobie wyobrazić..- usiadłam obok chłopca na kanapie- Hej.
-Pa- odpowiedział. Zapowiada się ciekawie.
-Ej nie miło..Jak się nazywasz?
-Nie udostępniam takich informacji obcym osobą.
-Noah się nazywa- wtrącił się Nathan
-Jezu i teraz ona może to wykorzystać do czegoś co zniszczy moje życie. Jeśli jest w ogóle taka mądra żeby potrafić- Odpowiedział chłopiec. Czemu dziecko po mnie jedzie?
-Ej przepraszam bardzo ale może trochę szacunku do starszych?- Powiedziałam na co przewrócił oczami.
-Noah przeproś ładnie. Twoja mama mówiła, że jesteś wychowanym dzieckiem- powiedział Nathan na co chłopiec westchnął.
-Przepraszam, że zaczęłem tak nie miło naszą znajomość ale przerwałaś mi oglądanie. Zacznijmy od nowa. Jestem Noah White i mam 10 lat.
-Dziekuję, jestem Aurora
-Jak masz na nazwisko?
-Moon, Aurora Moon- odpowiedziałam na co chłopiec się lekko zaśmiał.
-Zorza Polarna księżyc, ciekawe imię- odpowiedział dalej się śmiejąc.
CZYTASZ
(Not)Perfect Couple
Teen Fiction(robie poprawki) Aurora ma idealne życie dopóki nie dowiaduje się, że musi wyjechać na zawsze do Londynu. Już w pierwszym dniu nowej szkoły znajduje sobie wroga. Otwiera się przed nią nowy rodział, który będzie sto razy ciekawszy niż ten stary. Czy...