d w a d z i e ś c i a c z t e r y

611 42 12
                                        

Hi! Rozdział 34 to totalna bomba... Ale to dowiecie się za dziesięć rozdziałów... Może jakiś maraton za jakiś czas?


Harry: Louis

Harry: Zastanawiam się nad czymś

Harry: I nie mogę wybrać

Harry: I dzień dobry

Harry: Pomożesz mi

Harry: Pierwszy raz mam nadzieję, że nie śpisz o siódmej

Ja: Dzień dobry, Hazz

Ja: Masz szczęście, że dzisiaj obudziłem się o szóstej

Ja: Z czym masz problem?

Harry: Dlaczego nie śpisz od szóstej? Coś się stało?

Ja: Nic ważnego, po prostu bolały mnie żebra i nie mogłem spać

Harry: Smarujesz maścią?

Ja: Skończyła mi się

Ja: Nie ważne

Ja: Mów, z czym masz problem? Pomogę ci 

Harry: Jak to ci się skończyła?

Harry: Louis...

Ja: Nie ważne, no mów

Harry: Jaka to była maść?

Ja: ...

Harry: Mów albo sam się dowiem

Ja: I to mnie właśnie przeraża...

Ja: *wysłał zdjęcie*

Ja: Ta kobieta ze szpitala, co ją poznałeś, załatwiła mi taki specjalny pas na złamane żebra

Ja: Ciężko się go zakłada czy ściąga samemu, ale ta maść też pomaga

Harry: Jeszcze dzisiaj ją będziesz miał

Ja: No ale

Ja: uGH

Ja: Więc jaki masz problem?

Harry: Nie wiem jaką koszulę założyć

Harry: Gładką, czarną czy może w kwiaty?

Ja; Zdecydowanie kwiaty i jak jeszcze są różowe

Harry: Dziękuję, Lou

Harry: A teraz uciekam, Liam będzie za 15 minut

Harry: Jak się znowu spóźnię to mnie naprawdę zabije

Ja: Miłej pracy, Hazz

Helpline → larry ✔Where stories live. Discover now