7

3.2K 269 59
                                    

/Chuuya ma słabość do pianina, a Dazai umie grać/

Cicha muzyka oderwała go od pracy, więc oczarowany melodią rudzielec postanowił poszukać jej źródła.

Zamknął za sobą drzwi, wchodząc do pomieszczenia w którym jego partner wciąż grał, ze skupieniem przyglądając się klawiszom.

Nagle przestał, odwracając się w kierunku mafioso z kamienną twarzą.

Ch- Ja tylko...
D- Choć tu, Chu.

Posłuchał prośby bruneta, siadając obok niego przed instrumentem. Osamu przejechał ręką po przyciskach i spojrzał na kapelusznika, nie wyrażając przy tym żadnej emocji.

Ch- Dazai...
D- Tak?
Ch- Możesz coś zagrać?
D- A zgodzisz się na wszystko, by móc posłuchać?
Ch- Chyba...

Pianista wstał, kierując się do szuflady obok nich. Następnie zawiązał czerwoną wstążkę dookoła oczu zdziwionego Nakahary, który mimo wszystko nie protestował.

D- Zaufaj mi, dzięki temu będziesz mógł w pełni skupić się na muzyce.

Gdy skończył, posadził sobie rudzielca na kolanach, obejmując w pasie tak, by dosięgać do klawiszy i ponownie rozpoczął koncert.

Muzyka była niesamowita, w jednej chwili przechodziła z delikatnej melodii do potężnych uderzeń, jednak wszystko szło rytmicznie i dzięki temu miała ona swoje piękno, które mało kto umie docenić.

Kapelusznik umiał, wsłuchując się w przyspieszający utwór, dobrze mu zresztą znany. Po raz pierwszy usłyszał go w dzień, kiedy odkrył, że Dazai umie grać.

Niestety nuty się skończyły, a brunet zdjął ręce z pianina, lekko przytulając wciąż oczarowanego mafiosę. Jednak to nie był koniec, bo Osamu szepnął mu do ucha.

D- Jeszcze raz?
Ch- Tak...
D- A poprosisz?
Ch- Gnido, nie psuj tej chwili i proszę zagraj jeszcze raz, to było... dobrze wiesz, że cudowne!
D- To posłuchaj tego, Chu~

Ponownie rozpoczął koncert, wraz z partnerem udając się w wielką podróż po dźwiękach, melodiach i muzyce, która choć teraz ich łączyła, to kiedyś może również podzielić...

-happy end-

Soukoku według FyodoraWhere stories live. Discover now