15

4.3K 294 123
                                    


- i co? -Mruknąłem pijąc herbatę w salonie u moich rodziców

-spalił się salon kuchnia i korytarz. Reszta jest prawie nie ruszona remont będzie trwał jakiś tydzień może dwa-usiadł obok mnie obejmując ramieniem.

-A rzeczy dzieci? Dokumenty?

-Ogień nie doszedł do łazienki pokoju dzieci i naszej sypialni

-wiadomo skąd ten ogień?-do pokoju weszła kobieta

- podobno w nocy syn sąsiada odkrył swoją moc. Teleportacja ognia. Spalił trochę swojego pokoju i połowę naszego.

-dlatego głupia starucho wracamy kurwa do was-warknąłem

-spokojnie -alfa objął mnie ramieniem gładząc moje ramie-moglibyście nas przenocować do końca remontu?

-nie da rady

-co kurwa?! Każesz mi z dziećmi szukać w środku nocy jakiegoś hotelu, na który i tak nas nie stać!?

-my też mamy remont synku-z drugiego piętra przyszedł ojciec

-jasne super!

-katsu...kocham cię- szepnął mi do ucha i pocałował w policzek. Wstał z kanapy i wyciągnął telefon, który Jakiś cudem po ugaszeniu pożaru przeżył ...gorzej z moim.... zadzwonił gdzieś, a gdy ktoś odebrał to wyszedł do kuchni. W tym samym czasie dzieci zaczęły płakać. Poszedłem się nimi zająć

-nie sądziłam ze kiedyś ten bachor zostanie taką czułą matką-mruknęła stara do mojej alfy który skończył gadać

-jest wspaniałą mamą-mruknął czerwono włosy uśmiechając się jak głupi

-mordy!-warknąłem kołysząc dziecko-to moje dzieci i to chyba normalne, że się nimi zajmuje!

-coś ty taki wkurwiony ?

Kirishima

-humorki -zaśmiałem się nerwowo

-bachor....w ciąży...!?

-kurwa co cię to obchodzi?!

-t-to pani nie wie...? Przecież katsu...

-mówiłem, że zrobiłem test u starych! A nie, że im powiedziałem!-zapadła niezręczna cisza...czułem spojrzenia na mnie....jakby to była moja wina....ale przecież katsu też uczestniczył w tworzeniu naszego kolejnego dziecka.

-tooo...my może.... będziemy się zbierać-powiedziałem idąc ubrać dzieci w kurteczki, które leżały przez cały pożar w wózku do którego pożar nie doszedł

-gdzie idziemy?-zapytał omega

-załatwiłem nam gdzie możemy pomieszać przez tydzień czyli tak do końca remontu.

-jeśli dzwoniłeś do deku, który się zgodził to możesz jechać tam sam, a ja z dziećmi poszukam hotelu

-....do Izuku?.... c-co ci przyszło do głowy...że on?

-dziwnie się zachowywałeś, gdy dowiedziałeś się o jego ciąży...w pierwszej myśli miałem, że może ty mu je zrobiłeś-mruknął cały czas stojąc tyłem i ubierając dzieci. Przełknąłem ślinę po czole poleciała mi kropelka potu, którą szybko ze tarłem

-co ty gadasz! Dziecko mogę zrobić tylko tobie!-spanikowałem-jak mogłeś tak pomyśleć!?-warknąłem łapiąc go za bluzkę

-...Eij...

Razem od nowa|kiribakuWhere stories live. Discover now