Ludzie rozkręcamy tą książkę!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
•Ricardo
Eh to dziwnie zabrzmiało. Że rozumiem i nie będę się dopytywać.. a teraz mówię , że obiecuję że nikomu nie powiem. Bez sensu. Dobra Ricardo nie bądź taki ciekawski i daj chłopakowi spokój! Chciał bym ale nie umiem. Jestem zbyt ciekawska osobą. Trudno... Kiedyś mi powie. Chyba...
-Albo nie ważne. Nie będę cię zmuszać. Chyba że Sam się zdecydujesz...
-Dobrze, pokaże ci...
Wiedziałem że mi pokaże. Nagle dał mi kartkę do ręki. Ale ku mojemu zdziwieniu to nie był rysunek... To znaczy są jakieś rysunki. Były po bokach a na środku był jakiś list. Chyba list. Jak się bardziej przyjrzałem to on rysował... Mnie...
Zacząłem czytać ten wiersz.
"Ricardo.
Chciałem ci powiedzieć to od kąd cię zobaczyłem w klasie... Pierwszego dnia. Pewnie nie czujesz tego samego co ja ale wiedz że bardzo cię lubię. I nie chce zniszczyć naszej przyjaźni... Kiedy pierwszy raz się do mnie uśmiechnąłeś to poczułem że się rumienie. Tak samo wyło w szatni jak nie miałeś na sobie koszulki. Rozumiem jak nie chcesz bym z tobą rozmawiał po tym co teraz czytasz. Ale pamiętaj że możesz mi powiedzieć że nie czujesz tego co ja i bądźmy nadal przyjaciółmi;)...Nie umiem już tego ukrywać...
Kocham cię.
Gabriel Garcia."
Poczułem że troszkę pieką mnie poliki i uszy. Gdy chciałem iść do Gabiego to on uciekł. Więc szybko założyłem buty i jakąś bluzę na siebie i wybiegłem za Gabim. Zaczą padać deszcz a on był w krótkim rękawku.
-Gabriel! Poczekaj!
Naszczeście zatrzymał się. Przytuliłem go i zdiąłem swoją bluzę. Dałem mu. Złapałem go za rękę i pobiegliśmy do mojego domu.
-Gabi... Posłuchaj. Potrzebuje jeszcze chwilki na odpowiedź na twój list. Ten zaczą płakać. Przytuliłem go z całej siły i wziąłem kartkę i napisałem odpowiedź
"Gabrielu.
Napiszę szybko i zwięźle,że też coś czuję do ciebie. I może to może od dłuższego czasu. Dziś poczułem to bardziej niż w innych dniach.
Kocham cię.
Ricardo Di Rigo."
Narysowałem jeszcze trochę serduszek. I dałem mu list. Widziałem że jak go czyta to zaczą płakać ale chyba ze szczęścia. Ah... Cały Gabi. Wiem że on codziennie ukrywa swoje uczucia. Jego mama nigdy nie była z niego dumna i rzadko co go przytuliła. Nagle po przeczytaniu listu otworzyłem ramiona by się do mnie przytulił. Eh... Niby taki chudy a umie przewrócić człowieka. Pocałowałem go w czoło i poszliśmy coś obejrzeć na telewizorze w salonie.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Strasznie gównane zakończenie ale nie miałem pomysłu. Dzięki za czytanie bayy. Ocf będzie jeszcze dalsza część;*
ESTÁS LEYENDO
•|~this had to happen~|• (Ricardo X Gabriel)
HumorJest troche oparte na serialu ale malo. Miłego czytania;)
