czy to znaczylo tak? (rozdzial 34)

11.5K 324 258
                                    

szliśmy jakiś kawałek właśnie w ten sposób. Później było mi niewygodnie wiec szlam po prostu obok niego

doszliśmy w taki sposób pod jakiś budynek którego totalnie nie kojarzyłam

w głębi duszy bolało mnie serce, bo gdzieś dalej widziałam tego Leona mówiącego mi te niemile rzeczy, na przykład w samolocie podczas powrotu z wakacji, albo przy szafkach

jednak teraz jest inaczej i mam nadzieje ze się nie mylę

jeżeli się mylę i on znów pokaże swoje prawdziwe oblicze to umrę

zajebie się

usiedliśmy na ławce przy jakimś starym budynku, było tutaj jakieś graffiti i stare puszki po piwie

melina

-czemu mnie tutaj zabrałeś? - zapytałam siadając wygodniej na ławce

-chciałem pogadac sam na sam - stwierdził po chwili

to wydawało się bardzo dziwne zważając, że powiedział to właśnie Leon

dziwnie mi się siedzi wokół takiego otoczenia, Leon ciagle mnie obserwuje jakby chciał mi cos powiedzieć

tylko co

nieprzyjemny wiatr muska moje włosy i roztrzepuje je. Jest coraz chłodniej a ja jestem w cienkiej bluzie

-zimno ci? - zapytał po chwili Leon

nie, czuje się jak na plazy kurwa

-jest git - zapewniłam

blondyn spojrzał na mnie spod łba i szybkim ruchem zdjął bluze. Próbował mi ja wręczyć ale stanowczo odmawiałam

-bierz to albo sam to na ciebie założę - dalej przepychaliśmy materiał bluzy w 2 strony

-mam swoją - odsunęłam się od niego na kawałek

-możesz mieć 2 - prychnął

widząc, że się odwróciłam przestał się patyczkować. Myślałam ze sobie pójdzie czy cos, lecz nic bardziej mylnego

wstał i zaszedł mnie w taki sposób ze nie miałam ucieczki z obecnego miejsca na którym siedzę

-zakładaj - zażądał podając mi materiał

westchnęłam i niechętnie wzięłam z jego rąk materiał, który pozostawił go w samym podkoszulku

-grzeczna dziewczynka - zaśmiał się po chwili wracajac na swoje wcześniejsze miejsce

-przestań - syknęłam

spojrzał na mnie i obdarzył mnie pytającym spojrzeniem

-no mówić tak - dodałam po chwili ogarniając ze ten debil nie zrozumiał

-jak? Grzeczna dziewczynko? - zaśmiał się kolejny raz

humorek mu dopisuje

i po co mu mówiłaś? Teraz wie co cię wkurza i będzie robił to specjalnie

brawo Sofia

-debil - prychnęłam cichutko pod nosem, lecz jestem pewna ze usłyszał

zaśmiał się pod nosem i udawał ze nie ruszyło go to

chwile później wstał i stanął odcinając mi dostęp do ucieczki

zmarszczyłam brwi

-nie rób tak bo ci tak zostanie - prychnął blondyn

-jaki ty głupi jesteś - przewróciłam oczami - mógłbyś się przesunąć? - zapytałam wyglądając za niego

-chodź - powiedział wystawiając mi rękę

kto wie co będzie jutroOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz