musimy pogadac (rozdzial 36)

10.4K 324 319
                                    

odeszliśmy trochę od budki i ciagle szliśmy w ciszy, żadne z nas się nie odzywało

ja myślałam o tym co powiedział, niby było to w żartach ale jednak nie daje mi to spokoju

Leon tez ciagle chodzi jakiś zamyślony i myśli o czymś

tak mi się przynajmniej wydaje

niby to dziwne ale Leon jest naprawdę przystojnym mężczyzną, nigdy nie postrzegałam go w ten sposób

co się ze mną dzieje

LEON POV:
powiedzieć jej?

kiedy?

kurwa nie wiem

musiałabym jej to w końcu powiedzieć ale nie chce żeby się zawiodła

boje się jej reakcji

niby lepiej znać prawde niż żyć w kłamstwie, ale jak Sofia na to zareaguje?

powinienem od razu postawić sprawę jasno a teraz zwlekam z tym jak najgorsza cipa

zaproszę ją i powiem jej to co raczej wypadałoby żeby wiedziała

nie mogę być takim dupkiem i ciagle okłamywać

powinna wiedzieć o tym wszystkim, tylko jak ona zareaguje?

co może pójść nie tak?

czy ona będzie chciała ze mną gadać jak wszystko wyjawię? Co bym zrobił na jej miejscu?

obecnie idziemy przed siebie, ona myśli o czym i nawet na mnie nie patrzy

-ej - zacząłem niewinnie

spojrzała na mnie na chwilkę i odchrząknęła w jasny sposób bym kontynuował

-co robisz dzisiaj wieczorem? - zapytałem zwalniając lekko krok

-hmm - zastanawiała się - zależy co chcesz  - uśmiechnęła się dając mi znak ze jest wolna

teraz tego nie spierdol

-pogadac bym chciał

-a o czym? - drążyła, jej wyraz twarzy zmienił się na podejrzliwy

-no po prostu - wzruszyłem ramionami

-a nie możemy teraz? - dopytywała

-no właśnie - podrapałem się po karku i delikatnie błądziłem wzrokiem gdzieś za nią - nie bardzo

-czemu? - ciągle drążyła, tym razem coraz bardziej podejrzliwie

-kurwa Sofia bo tak - delikatnie podniosłem głos zirytowany tą dyskusją

czy ona nie może zrozumieć po prostu, że nie teraz?

chce pogadac ale później do cholery

-no ok - wzruszyła ramionami udając obojętną

widziałem, ze nie była obojętna. Próbowała grać 

-no ok - powtórzyłem uśmiechając się

-nie uważasz, że powinnismy wracać? - zapytała niepewnie

-uważam, ale dalej nie mamy hot dogów

-to powiemy im, że nie było - zaproponowała

-ale ty im to powiesz

zaśmiała się

odwróciliśmy się na pięcie i szliśmy z powrotem w stronę miejsca gdzie urządziliśmy nasz piknik

kto wie co będzie jutroOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz